Treść
Co z rozgrywką?
Rozgrywka jest standardowa dla tego gatunku. Buduj, zarządzaj i walcz. Po kolei o wszystkim. Na początku gra daje możliwość wymyślenia imienia i wybrania portretu swojego lorda, a także dostosowania wyglądu jego herbu. Edytor jest bardzo rozbudowany – można stworzyć herb według własnego gustu i wymyślić wiele jego wariantów.
Wybraliśmy? Idziemy dalej.
Obecnie gra znajduje się we wczesnym dostępie i ma trzy tak zwane szablony scenariuszy – można je nazwać trybami gry.
Pierwszy scenariusz jest pokojowy, bez bitew – idealny dla tych, którzy chcą w pełni zanurzyć się w budowaniu i nie rozpraszać się walkami z jakimiś średniowiecznymi bandytami lub lokalnym lordem, który jest konkurentem w przejmowaniu mapy.
Drugi scenariusz to standardowy – właśnie na nim zacząłem grać. Zawiera bitwy, a celem jest nie tylko budowa miasta, ale również pokonanie miejscowego barona, przejęcie całej mapy oraz obrona przed atakami bandytów.
Trzeci scenariusz jest najtrudniejszy – trzeba szybko rozbudować osadę, zebrać armię i odeprzeć wszystkie napady najeźdźców, a także osiągnąć poziom „Wielkiego miasta”. To taki tryb przetrwania.
Każdy z tych trybów można dostosować do własnych potrzeb – wybrać poziom trudności, częstotliwość napadów lub ilość początkowych zapasów.
Po rozpoczęciu rozgrywki gra daje nam niewielką grupkę ludzi i trochę surowców. Pojawiają się wskazówki dotyczące podstawowych czynności.
Pierwsze, co należy zrobić – to zorganizować wydobycie drewna, z którego później powstają gospodarstwa, czyli domy dla mieszkańców. Nie będą przecież wiecznie mieszkać w prowizorycznych chatkach.
Wybieramy miejsce dla obozu drwali, a gra od razu pokazuje, jak bardzo stawia na realizm – ludzie sami przenoszą surowce na miejsce budowy, kopią, stawiają podpory, wbijają deski młotkami itd.
Skądś to znamy… Tak, ta realistyczna mechanika budowania przypomina grę Ostriv, choć w przeciwieństwie do niej – drogi trzeba budować samodzielnie, bo mieszkańcy ich sami nie wydeptują.

Po zbudowaniu obozu zatrudniamy tam rodzinę – każda praca przypisana jest do rodzin, nie pojedynczych osób. W jednym obozie drwali może pracować do trzech rodzin.
Trzeba cały czas obserwować, gdzie brakuje rąk do pracy, a gdzie można kogoś zwolnić, by mieć ludzi do nowych budów.
Rodzina składa się z trzech osób – mężczyzny, kobiety i syna. Zauważyłem, że zawsze rodzi się tylko syn, nigdy córka. Tu gra trochę „oszukuje” realizm. Może to celowy zabieg – w końcu mężczyźni mogą być powołani do wojska, więc gra potrzebuje ich więcej. Ale jeśli są sami synowie, to kto rodzi następne pokolenia? Być może to zostanie poprawione w przyszłości – może pojawią się też córki i małe dzieci biegające po wiosce.
Kiedy drewna jest już wystarczająco, można budować inne budynki – domy dla mieszkańców, którzy jeszcze nie mają gdzie mieszkać, lub dla nowych przybyszów.
Domy można ulepszać do drugiego i trzeciego poziomu – zwiększa to liczbę mieszkańców i odblokowuje możliwość przekształcenia chaty w warsztat, np. krawiecki lub kuźnię. Wtedy rodzina tam mieszkająca staje się rzemieślnikami i produkuje konkretne dobra – ubrania, broń itd.
W Manor Lords jest też tryb zwiedzania, który pozwala przejść się po mieście z perspektywy trzeciej osoby. Twórca zaznacza, że to eksperymentalna, czysto wizualna funkcja.
W grze jest ogromna liczba surowców – i pewnie będzie ich jeszcze więcej. Samo drewno występuje w trzech formach: surowiec, opał i deski. Każdy materiał ma swoje zastosowanie w różnych łańcuchach produkcji.
Na przykład: żeby zrobić włócznie lub miecze, trzeba wydobyć rudę żelaza, przetopić ją w kuźni na sztaby, a potem kowale wykonują z nich broń.
Aby upiec chleb, najpierw trzeba posiać pszenicę, zebrać ją, przerobić na ziarno, potem na mąkę, a na końcu piekarze wypiekają chleb.
Oczywiście można handlować z innymi regionami spoza mapy – sprzedawać lub kupować towary.
Na przykład zimą zabrakło mi jedzenia, więc sprzedawałem kamienie, by kupić pszenicę. Innej żywności nie było – jagody zniknęły zimą, ogródki nie dawały plonów, a myśliwi wybili wszystkie jelenie. Musiałem czekać, aż odrodzi się ich populacja. To była ciekawa gospodarcza zagadka do rozwiązania.
Co do wrogów – na mapie co jakiś czas pojawiają się obozy bandytów, którzy wcześniej czy później zainteresują się naszą osadą.
Na razie w grze nie ma zbyt wielu typów jednostek – są łucznicy, piechurzy, halabardnicy, pikinierzy i tzw. drużyna, czyli zawodowi żołnierze tworzeni po wybudowaniu dworu. Każdemu z nich można zmieniać kolor stroju i ulepszać zbroję.
Na początku drużyna liczy 5 żołnierzy, a kolejnych trzeba rekrutować ręcznie za 50 monet z kasy lorda. Można też wynająć najemników.
Każdy oddział ma swoje parametry: morale, zmęczenie, skuteczność, atak, pancerz, osłonę tarczą, penetrację, impet.
Łucznicy mogą otrzymać rozkaz, by nie strzelać, jeśli grozi to zranieniem własnych wojsk.
Tarcze zmniejszają obrażenia z przodu, ale zwiększają zmęczenie. Atak od tyłu zadaje podwójne obrażenia – zarówno w walce wręcz, jak i dystansowej.
Dla fanów serii Total War system będzie bardzo znajomy.
Co z grafiką?
Manor Lords działa na silniku Unreal Engine 4 i korzysta z nowoczesnych technologii, np. motion capture.
Grafika jest znakomita – oświetlenie, mokre powierzchnie podczas deszczu, efekty dymu – wszystko wygląda świetnie.
Modele ludzi są szczegółowe, a całość prezentuje się bardzo malowniczo.
Kto lubi robić ładne screeny, znajdzie tu mnóstwo cudownych kadrów – zielone lasy, łąki, deszcze, śnieżyce.
Warto też wspomnieć o dźwięku – odgłosy ptaków, praca ludzi w mieście, komendy żołnierzy i bardzo klimatyczny soundtrack, który zmienia się wraz z porami roku.
Jedynie brakuje mi rzek i jezior – być może pojawią się w przyszłych aktualizacjach.
Twórca
Grę stworzył Grzegorz Styczeń – niezależny twórca z Polski. 
Została zapowiedziana w 2020 roku. Styczeń mówi, że to jego projekt marzeń i że bardzo słucha opinii graczy.
Obecnie prowadzi nawet głosowanie w serwisie X (dawny Twitter) na temat tego, co gracze chcą zobaczyć w grze w tym roku. Ja zagłosowałem na miasta sterowane przez sztuczną inteligencję.
Wszystkie opcje z ankiety mają być w przyszłości dodane.
Wnioski
Gra wygląda świetnie, ale rozgrywka wciąż jest niedopracowana. Zdarzają się błędy, a ekonomia wymaga poprawek. Na razie też brakuje zawartości.
Mimo to Manor Lords ma ogromny potencjał, by stać się najlepszym średniowiecznym city-builderem – jeśli już nim nie jest. Fundament jest bardzo solidny, a możliwości rozwoju niemal nieograniczone.
Społeczność modderów już czeka, by tworzyć dodatki – a twórca zapowiada, że oficjalne wsparcie dla modów może się pojawić po premierze wersji 1.0.
Na ten moment gra jest dostępna we wczesnym dostępie i mimo pewnych niedociągnięć, zasługuje na ocenę 8/10.
Gra jest dostępna na PC, Xbox Series X/S i Xbox One, a wersja na PS5 nie została jeszcze zapowiedziana.
Czy warto kupić już teraz, czy poczekać na pełną wersję – to każdy musi zdecydować sam.
Ja gram już teraz i cieszę się, że mogę być świadkiem jej rozwoju.
